O autorze
Ciocia Aga - zawodowo i całkiem prywatnie dla dwójki cudnych dzieciaków. Spotkać można ją w jednym z poznańskich przedszkoli, gdzie pracuje od kilku lat, na basenie lub ścieżce rowerowej. Czyta dużo, bo nie chce być statystycznym Polakiem, nie ma telewizora ani samochodu, za to ma swój blog oraz profil na facebooku

5 rzeczy, które mogą dziwić rodziców przedszkolaków, ale nie powinny ich (od razu) martwić

Fot. Flickr/[url=https://www.flickr.com/photos/mindygerecke/8588352376/]Mindy Gerecke[/url] / [url=http://bit.ly/CC-BY-SA-2]CC BY-SA[/url]
Fot. Flickr/Mindy Gerecke / CC BY-SA
Często słyszę od rodziców, że dobrze, że jest internet, przedszkolna galeria zdjęć i facebook, bo inaczej nie wiedzieliby, co dzieje się w przedszkolu. Są dzieciaki - dyktafony, które potrafią opowiedzieć o każdej sekundzie swojego dnia w przedszkolu. Są dzieci, które opowiadają wtedy, gdy coś im się przypomni i to niekoniecznie z wczoraj, a na przykład sprzed tygodnia lub dwóch. Są też i takie, które milczą jak zaklęte i na pytania odpowiadają krótko albo wcale (najczęściej dotyczy to chłopaków, co niestety, najczęściej nie mija z czasem i zostaje im na późniejsze lata).

Bywa i tak, że historie dzieci dostają nowe oblicze, dwa wydarzenia łączą się w jedno, zmieniają się ich bohaterowie, albo przedstawiane rodzicom sytuacje zyskują nowy charakter i przebieg. Spokojnie, nie trzeba od razu panikować, bo są pewne rzeczy, którymi rodzice przedszkolaków mogą się dziwić, ale martwić się od razu nie powinni.


1. W przedszkolu nic się nie dzieje

Na pytanie rodzica "Co dzisiaj robiliście?" Często pada odpowiedź "nic". Tymczasem rano była gimnastyka, potem przyjechał teatrzyk, później były zajęcia, na które przytargałam pół swojego dobytku, nauczyliśmy się nowej piosenki po angielsku, była rytmika, spacer, poobiedni odpoczynek przy czytanej bajce i zabawy na dywanie. A po drodze śniadanie, obiad i podwieczorek. Faktycznie, nic się nie działo. Ale i na to jest sposób.



Zapoznajcie się z kalendarzem wydarzeń, czytajcie ogłoszenia i gazetki dla rodziców i pytajcie dzieciaki bardziej szczegółowo. "Jak podobał ci się dzisiejszy teatrzyk?" "Poznałeś nowe słówko na angielskim?" "Z kim bawiłeś się po obiedzie?" "Jaką bajkę czytała dziś ciocia?" Tak sformułowane pytania pozwolą dzieciakom na przypomnienie sobie danego wydarzenia i ogarnięcie w głowie tego, co działo się w przedszkolu. Zawsze też możecie zapytać nauczyciela, jak dziecku minął dzień i czy wszystko było w porządku.

2. Dzieci zawsze są głodne, gdy odbierają ich rodzice
To jest już standard - nawet, jeśli przed chwilą był podwieczorek, a obiad został zjedzony w całości i z dokładką, to dziecko odbierane z przedszkola powie, że jest głodne. Jeśli więc w domu nie czeka talerz przysłowiowej ciepłej zupy, warto jest mieć coś do przegryzienia. I niech to nie będą batony, cukierasy i chipsy, ale raczej owoce, jogurt (byle nie ten z drażetkami lub bitą śmietaną!), orzechy - przecież nie chcesz karmić swojego potomka świństwami i dbasz o jego dietę.

3. Dzieciaki nie pamiętają, co było na obiad

Bo to było tak dawno temu i w ogóle nie jest ważne, ważniejsze są zabawki, zajęcia, kumple z grupy i ganianie po podwórku. Jeśli chcesz wiedzieć, co dziecko jadło, czytaj jadłospis wywieszony na tablicy ogłoszeń. Swoją pociechę możesz później zapytać o to, czy mu smakowało.

4. Trzylatki rzadko bawią się naprawdę razem
Jeśli Twoja pociecha debiutuje w roli przedszkolaka, to nie oczekuj, że po kilku dniach będzie królem przedszkola z rzeszą wiernych przyjaciół przy boku. Dzieciaki w najmłodszej grupie niby bawią się razem, ale tak naprawdę bawią się raczej obok siebie. Ich kontakty z rówieśnikami, kompetencje społeczne i umiejętność współdziałania dopiero zaczynają się kształtować, więc nie dramatyzuj, że dzieciak jest aspołeczny i mało komunikatywny. Prawdziwa zabawa, w grupie, z wymyślonymi zasadami, często ze skomplikowaną fabułą, pojawi się w kolejnych latach.

5. To, że dziecko mówi, że kogoś nie lubi nie zawsze oznacza, że tak jest

"Krzyś jest głupi", "nie chcę bawić się z Kasią", a nawet "nie lubię cioci/pani" to zdania, które czasem możecie usłyszeć rozmawiając z przedszkolakiem. Spokojnie, najczęściej są to słowa wypowiadane pod wpływem chwili i emocji. Krzyś jest głupi, bo wygrał wyścig do zjeżdżalni, Kasię trzeba wykluczyć z zabawy, bo pokłócili się dzisiaj o zabawkę, a nauczycielka straciła sympatię po tym, jak upomniała lub ukarała za niegrzeczne zachowanie. Emocje dzieciaków nie są tak stabilne jak u dorosłych, czasami to wręcz istna huśtawka lub burza nie do opanowania.

Przede wszystkim porozmawiaj z dzieckiem i dowiedz się, dlaczego tak właśnie uważa i czy wydarzyło się coś, co spowodowało takie odczucia. Pomóż mu nazwać i zrozumieć jego emocje. Bądź czujny, uważny i słuchaj swojego dziecka, to najlepsza metoda na poznanie jego uczuć. Jeśli nic sie nie zmieni zapytaj wychowawcę o relacje między Waszym dzieckiem a Krzysiem, czy Kasią - może faktycznie mają problemy z dogadaniem się i wspólnymi silami zdołacie poprawić tę sytuację.

Bez względu na wszystko, życzę Wam wielu ciekawych, mądrych i ciepłych rozmów z dzieciakami, nie tylko na tematy przedszkolne. Znajdzie czas i odpowiednie miejsce, wsłuchajcie się w ich słowa, a zobaczycie, że sami będziecie zaskoczeni, jak mądre, bystre i fajne są Wasze przedszkolaki.
Trwa ładowanie komentarzy...