O autorze
Ciocia Aga - zawodowo i całkiem prywatnie dla dwójki cudnych dzieciaków. Spotkać można ją w jednym z poznańskich przedszkoli, gdzie pracuje od kilku lat, na basenie lub ścieżce rowerowej. Czyta dużo, bo nie chce być statystycznym Polakiem, nie ma telewizora ani samochodu, za to ma swój blog oraz profil na facebooku

Fochmistrz, dąsacz, maruda. Czyli dziecięce sposoby na manipulację dorosłymi - dajesz się rodzicu?

Fot. AdinaVoicu/ [url=https://pixabay.com/pl/ch%C5%82opiec-dziecko-u%C5%9Bmiech-1006407/]Pixabay [/url] / [url=https://pixabay.com/pl/service/terms/#usage]CC0 Public Domain[/url] 
Dzieci mają swoje sposoby na zmiękczenie serca dorosłych
Fot. AdinaVoicu/ Pixabay / CC0 Public Domain
Dzieci mają swoje sposoby na zmiękczenie serca dorosłych
Gdy słodki bobas zamienia się w mającego swoje zdanie malucha, rodzice poznają, co naprawdę znaczy wychowywanie dziecka i dowiadują się, ile cierpliwości i spokoju posiadają (lub ile im brakuje). Dzieciaki szukają różnych sposobów na to, by odwieźć dorosłych od ich decyzji i postawić na swoim, testują, próbują i upierają się, często doprowadzając nas do granic cierpliwości i wyrozumiałości. Z dyplomacją nie jest u nich najlepiej, wszak dopiero uczą się zasad komunikacji i dialogu, ale mają swoje sposoby na to, by zmusić rodziców do poddania się i ustąpienia. Te małe, słodkie i urocze istotki bywają mistrzami manipulacji i wymuszania.

Męczennik - maruda
Dziecko chcąc coś wymusić na dorosłych może wchodzić w role męczennika i marudy. Będzie chodzić za rodzicami i powtarzać swoje lamenty, podkreslać swoją udrękę życiem i ciężki los. "Jestem taki nieodobry, nikt mnie nie kocha", "Po co mnie macie, taki jestem niegrzeczny" albo "Dlaczego? Proszę, proszę, proszę!" powtarzane kolejny raz potrafi zmiękczyć serce i zmęczyć nasz umysł, więc dla świętego spokoju i w imię chwili wytchnienia, zgadzamy się, ustępujemy i… uczymy w ten sposób dziecko, że marudzenie jest dobrym sposobem negocjacji.



Złośnik rzucający groźbami
Pełen złości i sfrustrowany maluch może zacząć mówić różne rzeczy. "Nie kocham cię", "ucieknę z domu", "jesteś okropna", "nigdy więcej tu nie przyjdę" to tylko niektóre z możliwych zdań. Zdarza się także, że dzieci grożą, że zrobią krzywdę samemu sobie. Takich sytuacji nie należy lekceważyć, ale ustąpienie i zmiana zdania pod wpływem gróźb jest złym rozwiązaniem, utrwalającym w pociechach takie zachowania. Złośnik może też próbować rozładować swoją frustrację krzykiem, uderzeniem nas, kopnięciem, opluciem lub rzucaniem przedmiotami i niszczeniem tego, co jest obok.

Fochmistrz i dąsacz
Gdy coś jest nie po jego myśli obraża się na cały świat i swoje dąsy pokazuje wszem i wobec: miną, gestem i postawą ciała. Odwracanie się plecami do innych, krzyżowanie rąk na klatce piersiowej, zacięty wyraz twarzy, unikanie kontaktu wzrokowego, odmowa rozmowy, rzucanie się na podłogę - oto repertuar fochmistrza, dzięki któremu chce osiągnąć swój cel, czyli naszą zmianę zdania. I niestety, jak pokazuje rzeczywistość, w obawie przed opinią innych i dla uspokojenia sytuacji, często jego widowiskowy pokaz okazuje się bardzo efektywny, a zasady i reguły wychowania znikają.
Płaczek
Zrobił cos złego? Płacze. Nie potrafi sobie z czymś poradzić? Płacze. Czegoś mu nie wolno? Czas się rozpłakać. Łzy lecą strumieniami, a mama i tata natychmiast reagują - przecież nikt nie chce unieszczęśliwić swojego dziecka. Często jednak te potoki łez są tylko kreacją aktorską, nawykiem utrwalonym przez nasze zachowanie. Płaczem dziecko wymusza na nas pomoc, zmianę zdania, pozwolenie na coś lub odwiedzenie nas od wymierzenia kary. Nie od dziś widomo, że serce rodzica jest bardzo miękkie, a płacz ich pociechy wyzwala ogromne pokłady opiekuńcze.

Chodzący ideał, mały lizus
Dziecko pozornie poddało się naszym poleceniem, zachowuje się grzecznie, jest posłuszne i wręcz idealne. Chętnie pomaga, wręcz wyrywa się do pracy, prawi nam komplementy i przytula, obiecuje, że teraz już wszystko będzie dobrze, a jego złe zachowanie nigdy się nie powtórzy. Uważajcie jednak, bo czasami taka natychmiastowa poprawa zachowania i zmiana postawy dziecka o 180 stopni, bywa jedynie złudzeniem i ma na celu skrócenie ewentualnej kary, odwołanie postawionego przez nas zakazu lub nakłonienie do wyrażenia na coś zgody. Wasza konsekwencja i stanowczość będzie teraz wystawiona na wielką próbę, więc trzymajcie się dzielnie.

Naturalnym jest, że na pewnym etapie rozwoju dzieci próbują postawić na swoim, przeforsować swoje zdanie, upierają się i "walczą" z granicami postawionymi przez dorosłych. Przedstawione powyżej strategie mogą być stosowane przez dziecko zamiennie, a gdy jedna przestanie działać, może przejść ono do innej. Dzieciaki nie robią tego jednak w pełni świadomie i nie planują manipulacji z wyprzedzeniem - to nasze zachowanie, niekonsekwencja, chaotyczne zasady i brak stanowczości doprowadzają do wytworzenia nieprawidłowych nawyków rozwiązywania trudnych sytuacji.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...