Ignorujesz własne zasady, masz dość zabaw i kłócisz się z partnerem o wszystko? To może być wypalenie rodzicielskie

Fot. PDPics/[url=https://pixabay.com/pl/cz%C5%82owiek-z%C5%82y-zirytowa%C5%82-390339/]Pixabay[/url]/[url=https://pixabay.com/pl/service/terms/#usage]CC0 Public Domain[/url] Ciągłe zmęczenie, stres i nieustanna irytacja mogą być oznaką wypalenia
Fot. PDPics/Pixabay/CC0 Public Domain Ciągłe zmęczenie, stres i nieustanna irytacja mogą być oznaką wypalenia
Bycie rodzicem to cudowna sprawa, choć wcale nie jest łatwa. Nie ma urlopu od podejmowania decyzji, przerwy od opieki nad dzieciakami, czy granicy, która oddzielałaby naszą tożsamość od pełnionej roli rodzica. Wychowywanie to ciężka harówa, 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, za którą nie otrzymasz orderu, pucharu czy publicznego uznania. Jedyną nagrodą jest twoje dziecko- sami przyznacie, że lepszej i tak dostać nie można. Ale nawet pomimo starań, wsparcia najbliższych i ogromu radości, mama lub tata mogą czuć się zmęczeni, przytłoczeni i nieco… wypaleni rodzicielsko.

Nowy wymiar zmęczenia
Nocne wstawanie do płaczącego malucha, kolki, ząbkowanie, problemy z jedzeniem, choroby wieku dziecięcego, zmienne nastroje - to wszystko może dać nieźle w kość i to zaledwie w ciągu kilku pierwszych miesięcy życia dziecka. Potem wcale nie jest dużo łatwiej, wiecie jak to mówią: małe dzieci - mały kłopot, duże dzieci - duży kłopot. Nawet najlepsze poradniki i dobre rady życzliwych ludzi nie są w stanie przygotować na rodzicielską rzeczywistość, bo dla każdego jest ona całkiem inna, tak jak różne są dzieciaki. Jedno jest tylko pewne- jeśli dotąd narzekaliście na zmęczenie i ogrom obowiązków, to teraz poznacie ich zupełnie nowy wymiar.
Stres, wysokie wymagania (często stawiane przez nas samych), ciągłe przedkładanie potrzeb innych osób ponad swoje własne, brak odpoczynku mogą doprowadzić do wypalenia rodzicielskiego. Po czym poznać, że mamy z nim do czynienia?

- zapominasz o zasadach, które sama ustaliłaś

Dotąd dzieci nie mogły jeść czekolady przed obiadem, czas na telewizję był ściśle określony, a wieczorna kąpiel nie podlegała dyskusji, ale teraz… Teraz jest ci właściwie wszystko jedno i zasady niby są, ale kto by miał siłę ich przestrzegać?

- zabawa (każda!) jest dla ciebie katorgą

Berek na placu zabaw? Udawany podwieczorek? Puzzle albo gra? Bez względu na to, co proponuje twoja pociecha, ty czujesz się niczym więzień na torturach i nawet dotąd uwielbiana rozrywka sprawia ci niemal fizyczny ból.

- przypalasz obiad, gubisz klucze, zapominasz o zakupach

Masz wrażenie, że twoje szare komórki nagle wyparowały, nie możesz się na niczym skupić, roztrzepanie to teraz twoje drugie imię. Niby normalnie działasz, wykonujesz zadania, ale ich efekty są minimalne, wręcz niewidoczne.

- kłócisz się z partnerem o wszystko
Nigdy nie byliście parą, która nieustannie spijała sobie z dzióbków, ale teraz do kłótni wystarczy wam sama obecność partnera, a atmosfera jest tak napięta, że nawet nożem nie dałoby się jej pokroić.

- krzyczysz na dzieci, szybko tracisz nerwy, rzucasz karami na prawo i lewo
Chociaż nigdy tak nie było i do problemów podchodziłaś spokojnie, tłumaczyłaś, wyjaśniałaś. Teraz czujesz, że to ponad twoje siły i zamiast wdawać się w rozmowy wolisz sprawę rozwiązać zakazem, krzykiem lub postawieniem do przysłowiowego kąta.
- od spędzania czasu z dziećmi wolisz obowiązki domowe
"Nie teraz, bo sprzątam łazienkę, jak skończę. O, jeszcze fugi muszę wyszorować i poukładać kosmetyki na półkach. Alfabetycznie." Jeśli od zabaw z dziećmi i wspólnego spędzania czasu z rodzina wolisz płyn do podłóg i szorowanie kafelek, to nie jest dobrze.

- pracujesz więcej, chociaż szef cie o to nie prosił
Kiedyś nadgodziny były dla ciebie złem koniecznym, teraz są okazją do wyrwania się z domu i uniknięcia rodzicielskich obowiązków. I choć wcale nie musisz codziennie zostawać dłużej w pracy, to za wszelka cenę starasz się zostać pracownikiem roku.

- to, co dotąd było słodkie i rozczulające denerwuje i męczy
Ubrudzona jogurtem buzia, która kiedyś była okazją do pamiątkowego zdjęcia, teraz wcale nie wydaje się taka słodka. Podarte spodnie, które dawniej uważałaś za dowód dobrej zabawy, teraz podnoszą ci ciśnienie lepiej niż mocna kawa. Opowieści twojego przedszkolaka, z których do tej pory śmiałaś się w głos, teraz bez wahania zamieniłabyś na chwilę ciszy.

- nie pamiętasz już, jak to jest być wypoczętym i radosnym

Nie cieszy cię popołudnie w babskim gronie i spotkanie z przyjaciółkami, wolny weekend, gdy dzieciaki pojechały do dziadków, czy romantyczny wieczór sam na sam z partnerem. Jedyne co czujesz, to zmęczenie i przygnębienie.

Jak radzić sobie z wypaleniem rodzicielskim?
Przede wszystkim postaraj się nie dopuścić do sytuacji, gdy dochodzi do wypalenia! Lepiej zapobiegać niż leczyć. Zadbaj o siebie w trosce o dobre zdrowie i samopoczucie całej rodziny - wszak szczęśliwy rodzic, to szczęśliwe dziecko.
1. Odpuść!
Nie wymagaj od siebie perfekcji w każdym calu. Nie jesteś robotem, nie możesz zawsze działaś niezawodnie i wyrabiać dwieście procent normy. Nie pozwól sobie wmówić, że musisz i nie daj się nabrać na idealne opowieści znajomych lub sielankowe obrazki z telewizji - najczęściej mają one niewiele wspólnego z prawdą. Twoje dzieci nie potrzebują idealnego rodzica - wystarczająco dobry w zupełności starczy, wyluzuj.

2. Pozwól sobie pomóc
Rola matki kwoki jest w porządku, pod warunkiem, że jesteś kurą. Jeśli jednak nie zaliczasz się do drobiu, dopuść do malucha swojego partnera, dziadków i innych bliskich, którzy chcą ci pomóc i udzielić wsparcia. To, że raz czy dwa ktoś inny zmieni pieluchę albo zabierze dziecko na spacer nie oznacza, że jesteś złym rodzicem.

3. Dbaj o zdrowie

To fizyczne i psychiczne. Odżywiaj się odpowiednio, nie dojadaj w biegu tylko tego, co zostawi na talerzu twoja pociecha. Odpoczywaj, kiedy możesz, bo nie ma innego sposobu na doładowanie wewnętrznej energii. Śmiej się - śmiech to najlepsze lekarstwo!

4. Miej życie towarzyskie
Zamknięcie w czterech ścianach i całkowite odcięcie się od starych znajomych to kiepski pomysł. Ludzie są zwierzętami stadnymi, lubimy towarzystwo innych. Nawet z dzieciakami można wychodzić z domu, rodzicielstwo to nie forma więzienia.

5. Pamiętaj, że nie jesteś tylko rodzicem
Nie skupiaj się wyłącznie na dziecku - nadopiekuńczość i dusząca wręcz miłość nie pozwoli mu swobodnie oddychać i w pełni rozwinąć skrzydeł. Nie lekceważ swojego partnera, on także cię potrzebuje. Jesteście w tym razem, w tej samej drużynie, po tej samej stronie - pamiętaj o tym!

6. Pogódź się z tym, czego nie da się zmienić
Ustalaj mądre i rozsądne zasady, nie walcz z wiatrakami - zaakceptuj fakt, że na niektóre rzeczy nie mamy wpływu. Złość piękności szkodzi, a wypaleniu służy, więc po co te nerwy?

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...